Już w


Pierwszy tydzień na wrogiej ziemi minął tak zaskakująco szybko, że nawet nie ma sensu go podsumowywać. Rzuciły mi się jednak w oczy pewne nieścisłości, o których należało by tu wspomnieć.
Pierwsza to zaskakujący fakt, iż nie wszyscy Londyńczycy wyglądają i zachowują się jak Angole przyjeżdżający na wakacje do Krakowa. Nie dysponuję dokładnymi danymi statystycznymi, ale chyba można stwierdzić, że większość jest miła i uprzejma. Nawet w mojej mało przyjaznej dzielnicy, znanej tutaj bardziej jako "murder mile", ludzie zdają się zachowywać bardziej cywilizowanie niż wyspiarze na wieczorze kawalerskim w Polsce.
Drugie spostrzeżenie to odzież damska. Fatalna odzież damska! Nie odkryłem, jak na razie, przyczyn tego zadziwiającego zjawiska, ale jestem pod silnym wrażeniem jego efektów. Najbardziej niezrozumiałe jest to, że faceci ubierają się tutaj normalnie (tzn. jak wszędzie indziej na świecie), a dziewczyny noszą rzeczy doprawdy gdzie indziej niespotkane. Z początku myślałem, że przyczyna tkwi w niewystarczającej podaży, dlatego też wybrałem się na zwiady do pobliskiego sklepu. Na miejscu okazało się jednak, że odzieży jest nie tylko w brud, ale że jest przy tym nieprzyzwoicie tania..

2 comments:

Unknown said...

Co to znaczy fatalnie.Proszę o poparcie opinii zdjęciami.A może to jest taki stały trick, aby zwrócić na siebie uwagę.Pozdrowienia. M.

Żółta Siła said...

Nie wiem. Nie potrafię tego wyjaśnić. Jest to dla mnie zagadką.