wypad na miasto

Żeby nie było, że nie ma mnie na żadnym zdjęciu. Poniżej photo z szefową. Sceneria najbardziej chińska z możliwych. Długo szukaliśmy tego miejsca.



A na koniec zagadka. Co pan albo pani, lub wspólnie, ona z nim mieli na myśli, tworząc to zdanie?



(zdjęcie po kliknięciu ulegnie powiększeniu)

ps: W dalszym ciągu jestem pod wielkim wrażeniem tego, co McCain powiedział po przegranych wyborach. Wiem, że ma to mało wspólnego z Chinami i Żółtą Siłą, ale i tak to podlinkuję:



2 comments:

kimsim said...

ooo kupiles aparat fotograficzny czy pozyczony?

Żółta Siła said...

Oczywiście, że pożyczony. Niezawodna szkoła oszczędzania.