Oczywiście weekend cały przespałem i nic nie wskazuje na to, aby bardziej obszerna relacja pojawiła się na blogu. Może jedynie wspomnę, że było zimno i że jestem z nas bardzo dumny, że udało nam się zaliczyć wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne Beijingu. Mur, Zakazane Miasto i dzielnicę Olimpijską. Aha, i zdjęcia z Mao nie zrobiłem sobie z premedytacją. Wydaje mi się, że na to nie zasłużył.
Mur w okolicach Badalingu. Po prawej Chińczycy. Po lewej Mongołowie. Takie moje spostrzeżenie. Chińczycy mieli dużo łatwiej niż Mongołowie. Po ich stronie Mur jest dwa razy niższy.
Letko nie było, ale potem przyjemnie. Mieliśmy wrażenia, że dla zwiedzających Chińczyków z odległych prowincji stanowiliśmy większą atrakcję niż sam Mur. Obowiązkowe zdjęcia grupowe. Potem indywidualne.
Chyba najbardziej oryginalne zdjęcie w karierze. Poważnie zaczynam się zastanawiać nad pracą w reklamie.
Rożek "Kostki wody". Trochę osmożony (od smogu), ale piękny.
W środku Kostki.
Ptasie gniazdo około 18.
Kostka electric blue.
Dworzec Beijing South.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
A teraz coś dla fanów discavera. Stare ale jare widea o przygotowaniach do igrzysk w Beijingu. Można oglądać bez końca.
Część I
II
III
IV
V

5 comments:
Powolujac sie na Swiatowy Dzien Zyczliwosci, chcialabym zaapelowac do wszystkich komentatorow o nie krytykowanie Zespolu Zoltej Sily w dniu dzisiejszym za pokazywanie Muru Chinskiego z Chin, jakkolwiek stereotypowe by sie to nie wydalo.
Ja zazdroszcze skladowi Zespolu pobytu w Chinach i Zyczliwie pozdrawiam, MS
Świetne zdjecia Pekinu;)
taki jesteś zadowolony na tej focie z murem jakbyś sam zbudował, hehe
Nie ukrywam. Trochę pomagałem.
Mówiąc o pomaganiu masz na myśli to, że nic nie wyryłeś na obecnej substancji architektonicznej, nie urwaleś nic, co mogło być urwane oraz że nie zabrałeś żadnego kamyczka na pamiątkę?
Przyznaj się, na pewno zabrałeś!
Post a Comment