Z uwagi na światowy kryzys finansowy i osobisty deficyt gotówki, zacząłem się specjalizować w zmywaniu naczyń. Źle nie jest. Ciepła woda nie jest wyjątkiem. Pracy, jak na razie, nie brakuje. Mogę też liczyć na krótkie chwile wytchnienia. Ale co najważniejsze. To co zostanie, to moje.
Następnie relaksuję się widokiem górzystej zatoki
i kanaryjskich potworków.
4 comments:
skoro masz talent to go rozwijaj :). ja jestem na tak hehe
czyli wrociles do swojej pierwotnej profesji ;)
Jerzy
Ciekawa zmiana miejsca. Napisz coś o swoich nowych planach na podbój świata....
Pozdrowienia z Krakowa
Łukasz H.
PS. ja za oknem mam teraz śnieg ;-)
Kurdęsorry, nie miałem ostatnio czasu, żeby się zająć blogiem, więc biedactwo lekko podupadło. Obiecuję jednak poprawę. Już w ten weekend.
Post a Comment